Alfacharlie.pl

Najlepsi z Najlepszych !

Menu Główne
Strona Główna
Szkolenia
Galeria
Ciekawe Adresy
Kontakt
Logowanie
Felietony
Od Redaktora ...
Żarciki
O broni ...
Strzelectwo ...
Imprezy
Prawo
Koledzy ...

    Rusznikarz :

  •  Darek S.
        tel. (91) 460-13-18


  •  Tadeusz M.
        tel. (91) 433-69-77

 

    Kluby :

 


    Ośrodki szkoleniowe :

 

  •  cichy

 

    Sklepy :

 

 

 

 

 

 

 

 

 

       Webmaster :

    •     Piotr W.   e-mail
Od Redaktora ...
Kolejny rok za nami .. Słowo Redaktora PDF Drukuj Email
Wpisany przez Redaktor - Zbyszek   
poniedziałek, 30 grudnia 2013 10:00

Żegnamy 2013 rok, przed nami 2014 ... co nam przyniesie?

Od zGaleria Alfacharlie.plmian ustrojowych w Polsce  minęlo blisko 25 lat. Minęło wiele lat, które powinny wprowadzić nas w realny świat demokracji i wolności obywatelskiej, nie tylko w kwestii posiadania własnego paszportu i swobodnego poruszania się tam gdzie mamy na to ochotę. Przyszło nam jednak żyć w Kraju, gdzie Prawo pisane tworzy Parlament, ale często to Prawo wprowadzają w życie rózne instytucje i organa państwowe, modyfikując je po drodze zgodnie z własnym punktem widzenia ... niestety. Czasem wierzyć się nie chce, że jesteśmy krajem Europy, a nie jakimś zapomnianym zaściankiem trzeciego świata, gdzie rządzi ten który wczesniej wstanie lub wcześniej zje śniadanie. Nasze środowisko strzeleckie jest bardzo małe, jego rozwój i prężność działania ogranicza z wielu stron anty broniowa fobia, a to nawiedzonych funkcjonariuszy Policji, a to nierzetelnych dziennikarzy szukających taniej sensacji, a to zakłamanych polityków żerujących na naiwności części społeczeństwa. Efektem tego jest niestabilność prawna i brak poczucia stabilizacji środowiska użytkowników broni palnej. Broń palna ewoluowała tak jak ludzka cywilizacja i z tą cywilizacją była, jest i będzie nierozłącznie związana. Broń palna była, jest i będzie zawsze środkiem walki, jest to fakt oczywisty i zrozumiały, ale broń palna służy również innym celom bardzo dalekim od walki, a bliskim ludzkiej namiętności i hobbystycznych pasji. Myśliwstwo, strzelectwo sportowe, kolekcjonerstwo broni to pasja setek tysięcy ludzi współczesnego Świata, pasja która łączy ludzi i tak naprawdę nikomu nie szkodzi. Dzisiaj, w świecie współczesnym, nie trzeba polować na zwierzynę żeby przeżyć, wspłczesne łowiectwo żyje w symbiozie z ekologią i ochroną zwierzostanu, wbrew temu co niektórzy nawiedzeni przeciwnicy łowiectwa głoszą. Odstrzał zwierzyny łownej prowadzony jest z przysłowiowym ołówkiem w dłoni pod kontrolą Państwa i zgodnie z przepisami prawa łowieckiego. Strzelectwo sportowe to pasja, która co prawda zrodziła się  z walki i łowiectwa, ale dzisiaj ma calkiem inne oblicze. Czy dziurawienie papierowych tarcz, strzelanie do metalowych płyt czy gipsowych talerzy może komuś szkodzić ?... nie sądzę. Strzelectwo wytłumia niezdrowe emocje, wycisza organizm, koncentruje i zaspakaja duszę jednocześnie daje pokojowy upust nagromadzonej energii i adrealiny. Kolekcjonerstwo ... w każdej formie służy wszystkim, pozwala materialnie zachować efekty ludzkiej inteligencji technicznej i spuścizny dziejowej. To co niekiedy bezmyślnie niszczymy czy zapominamy o wartościach historycznych, ma szansę przetrwać w zbiorach pasjonata. Przyszlo na żyć w Związku Narodów (Unia Europejska), gdzie populiści i nawiedzeni wydumaną ideą naprawiania świata politycy rozdają karty, narzucając wszystko to co w zakręconych głowach im się rodzi. Euro poprawność polityczna jest znana, broń szkodzi, broń krzywdzi, dostęp do broni należy ograniczyć i jeszcze bardziej kontrolować wszystko to co z bronią palną jest związane. Polska Ustawa o broni w swojej zasadniczej formie nie jest zła, chociaż za dużo w niej zapisów nie jednoznacznych, umożliwiających może nie dowolną dosłownie, ale lekko zwichrowaną interpretację, a to już chorym na anty broniową fobię wystarczy. Nasze organa policyjne chętnie tą bramkę wykorzystują do niczym nie uzasadnionej krucjaty przeciwko posiadającym lub chcącym posiadać broń palną. Ta krucjata nie jest w żaden sposób dla mnie zrozumiała, myślę że dla innych zainteresowanych tym problemem również. Legalni posiadacze broni palnej nie stwarzają problemów organom porządku prawnego, z broni legalnej nie popełnia się przestępstw. Wszystkie wieloletnie badania prowadzone w różnych państwach, niekiedy z bardzo dużym nasyceniem bronią palną, w tej kwestii wyraźnie o tym świadczą. Broni prywatnej się nie gubi, jest dobrze i bezpiecznie przechowywana, a to co niezwykle rzadko się przydarzy, nie mieści się nawet w procencie tego co zdarza sie użytkownikom służbowym, skrywanym i sprytnie kamuflowanym w różnych statystykach. Wymyślane na siłę utrudnienia, a czasem nawet szykany, wobec posiadajacych broń są nie do przyjęcia w Państwie Prawa, jakim Polska podobno jest. Od stanowienia Prawa, tworzenia Ustaw jest Parlament, organa porządku prawnego mają inne zadania: czuwanie nad przestrzeganiem Prawa i pracę na rzecz społeczeństwa, któremu  nie tylko z zasady, ale przede wszystkim z obowiązku służą. Tej służebnej roli wobec społeczeństwa czasem trudno dostrzec w poczynaniach co niektórych WPA Komend Wojewódzkich Policji. Dziwne jest też to, że ta samowola urzędników w mundurach tolerowana jest przez władze zwierzchnie. Jak z tego wynika, mimo upływu lat duch PRL-u ma się całkiem dobrze i mocno tkwi w sercach co niektórych piewców anty broniowej fobii. Rok 2013-ty się kończy, niebawem powitamy 2014-ty, wierzę, że większość policyjnych planów destrukcji zdobyczy poprzednich i ostatniej nowelizacji Ustawy o broni, z kretesem legnie w koszu na śmieci, a Parlament nie ulegnie policyjnej histerii i wykaże po raz kolejny swoją mądrość z pożytkiem dla strzeleckiej społeczności. Wierzę, że duch strzeleckiej namiętności nie zaginie i mimo wszystkich przeciwności będziemy zwiększać nasze szeregi, a Prawo będzie nam bardziej przychylne i przede wszystkim będzie w pelni respektowane przez tych którzy z obowiązku powinni go strzec. Życzę tego nam wszystkim jak i wszelkiej pomyślności w 2014 roku.

Zbyszek 

Poprawiony: wtorek, 04 lutego 2014 08:25
 
Słowo na niedzielę ... przemyślenia Redaktora PDF Drukuj Email
Wpisany przez Redaktor - Zbyszek   
niedziela, 18 sierpnia 2013 10:00

Interpretracje ... czasem zupełnie dowolne, a czasem wymuszone

Wieści napływają różne ... urzędowe i zaściankowe, ale zawsze przynoszą lekkie zawirowania, dyskusje i oczywiście interpretacje ... zazGaleria Alfacharlie.plwyczaj te wygodne bliskie sercu i duszy, czyli po własnej myśli. Sporo rozmawiam o naszych problemach podczas szkoleń, na zawodach, wymieniam także poglądy w ramach korespondencji którą prowadzę z czytelnikami. Często zapisy w polskich  przepisach prawnych są niejednoznaczne, dają możliwość  lawirowania na ich obrzeżach, a niekiedy nawet dowolną interpretację co niektórych zapisów. Tą dowolną interpretację  stosują zarówno urzędnicy  jak i petenci, tylko, że urzędnicy mają z nieformalnej zasady  większe pole do manewru, petentowi pozostają dwie drogi, odbój i szybkie wycofanie się na z góry zaplanowane pozycje, ku uciesze urzędników rzecz jasna (tej metody autor felietonu mimo wszystko nie zaleca) lub walka ... może nie wręcz, ale zapewne nie mniej ekcytująca i napewno wymagająca sporej dozy cierpliwości i dobrego nastroju, bo w innym wypadku można nabawić się rożnych schorzeń i dolegliwości, nieprzydatnych w życiu i zazwyczaj nie miłych (tą drogę mimo wszystko polecam). W Polsce wyrok Sądu może być zupełnie różny, pomimo podobnych spraw i podobnego naruszenia prawa czy zasad, poprostu precedensu w Polsce nie ma. Prawda jest jedna, kto nie próbuje ten nie ma szans na wygraną, podobnie jak w lotto, więc warto o swoje sprawy walczyć. Naszą społeczność posiadaczy broni  palnej i tych którzy chcieliby do nas dołączyć najbardziej martwią niespójne drogi pomiędzy zapisami Ustawy o broni i amunicji, a podejściem do tychże zapisów policyjnych urzędników, którzy realizują je według własnej wizji i poglądu. Ostatnio coraz mniej mówi się o poważniejszym problemie z uzyskaniem pozwolenia na broń, oczywiście poza tą przeznaczoną do ochrony osobistej, bo jeśli chodzi o broń sportową i kolekcjonerską to sytuacja normalnieje, bardzo wolno co prawda, ale zawsze. Studzą się niezdrowe emocje, petenci co nieco okrzepli, policyjni urzędnicy spuścili trochę z tonu, choć nie wszędzie i nie ze wszystkim, ale tak czasami bywa w Państwie "federacyjnym". Nawet nie wiedzialem, że w takim żyję ... człowiek jak widać uczy się całe życie. Podobno trwają prace nad kolejną nowelizacją Ustawy, mam nadzieje, że poważnego kroku wstecz nie zaznamy. Czytelnicy często dzielą się ze mną swoimi przemyśleniami, padaja różne pytania, najczęściej ... "kiedy wreszcie będzie dostępna broń do ochrony osobistej?", "co będzie z instruktorami strzelectwa ?" "jak będzie wyglądała sytuacja z dostępem do broni pracowników ochrony ?"... "czy kiedyś gazówki będą w ogólnodostepnej sprzedaży ?". Coż nie jestem jasnowidzem, mogę tylko wyrazić swoją subiektywną opinię. Nie sadzę, aby w najbliższej przyszłości pozwolenia na broń bojową do ochrony osobistej byłyby wydawane w większej ilości, jest to temat bardzo drażliwy i nie lubiany zarówno przez policyjnych urzędników jak i dwulicowych polityków. Deregulacja niektórych zawodów, między innymi trenerów i instruktorów sportu, a także pracowników ochrony, w swoim założeniu ma spowodować większą swobodę  na rynku pracy i zdjąć bariery stawiane przez Państwo utrudniające dostęp do niektórych zawodów. Nie mam zamiaru ani ochoty  na to, aby polemizować czy jest to słuszne, czy też nie, uważam, że codzienność na strzelnicach, w klubach i w formacjach ochronnych zweryfikuje te sprawy bardzo szybko. Na rynku szkoleniowym utrzymają się jedynie Ci instruktorzy, którzy wiedzę posiadają, popartą sporym doświadczeniem i co ważne potrafią ją z powodzeniem przekazać nie tylko adeptom, ale także tym użytkownikom broni palnej, którzy pewną wiedzę strzelecką już posiadają. Kluby strzeleckie działające w strukturach PZSS (w ramach przynależności do wojewódzkich Związkow Strzelectwa Sportowego) kadrę szkoleniową posiadają i tych szkoleniowców PZSS swoimi licencjami trenerskimi weryfikuje. Każdy Klub, który ubiega się o licencję PZSS-u musi wykazać się bazą szkoleniową lub dostępem do niej i zazwyczaj ma też własną kadrę. W tej kwestii wszystko jest jasne, kluby będą dobierały sobie odpowiedni personel szkoleniowy według wlasnych  regulaminów i potrzeb, zresztą zawsze tak robiono. Nieco gorzej będzie z  "wolnymi strzelcami", w Polsce instruktorów strzelectwa jest bardzo dużo, nie mnie oceniać poziom ich wyszkolenia, jak również poziom prowadzonych szkoleń przez niektóre Ośrodki Szkoleniowe. Znakomita większość zainteresowanych tematem wie jak jest obecnie, a często jest niestety  mniej więcej tak, ktoś wstępuje do klubu, po kilku miesiacach albo jeszcze wcześniej zdaje egzamin na Patent Strzelecki i rusza zaraz na kurs instruktorski. Obecnie jakiś specyficznych wymogów nie ma, liczy sie przede wszystkim kasa i tylko kasa, więc o miejsce na takim kursie nie trudno. Co gorsze, niektórzy dopiero co narodzeni instruktorzy okazują się już od dawna specjalistami od wszelkich specjalności strzelectwa, a więc sportowego, bojowego, praktycznego-dynamicznego, długodystansowego, artyleryjskiego itd itp, ale już później na strzelnicy rosną kwiatki, niekoniecznie piękne. Kiedyś było inaczej, na kurs szły osoby z błogosławieństwem klubów strzelckich, z pewnym stażem i predyspozycjami, kandydaci byli opiniowani także przez okregowe związki strzelectwa sportowego, a Ośrodki Szkoleniowe kształciły instruktorów kładąc nacisk  nie na ilość, a na jakość, oczywiście kasa zawsze miała znaczenie, tylko, że nie w takim wymiarze jak obecnie. Kiedy to ja, kilkanaście lat temu zostałem słuchaczem Kursu, byłem już strzelcem z kilkuletnim stażem zawodniczym, Sędzią II klasy oraz  Społecznym Instruktorem strzelectwa sportowego LOK, z zatwierdzeniem przez KWP do dysponowania bronią sportową, było to ówczesne dopuszczenie do posiadania broni sportowej. Tak było kilkanście lat temu i o tych instruktorów z tamtych lat bym się nie martwił, dadzą sobie radę. Pozostali niech się też nie martwią, bo tak naprawde niewielu z tej grupy instruktorów wykonuje realnie ten zawód, raczej uprawnienia stanowią dodatkowe zaspokojenie wlasnych  ambicji, a kiedyś w pewnym stopniu pomagały w uzyskaniu pozwolenia na broń sportową. Natomiast teraz są niezbędne przy ubieganiu się o pozwolenie na broń szkoleniową. Gorzej  będzie z kandydatami na pracowników uzbrojonych formacji ochronnych. Zapewne nie będzie problemu z przyjęciem do pracy, ale o prywatnej broni raczej bym nie myślał. Broń do pracy w ochronie pozostanie w gestii Firmy ze statusem broni obiektowej, a kandydat na uzbrojonego ochroniarza będzie musiał po prostu w własnym zakresie zdać policyjny egzamin na dopuszczenie do posiadania broni, przypuszczam, że dla wielu będzie to kosztowne i nie za łatwe. Ten egzamin to też nie czarna magia, wystarczy dobrze zapoznać się z obowiazującymi przepisami i na przyzwoitym poziomie posługiwać się bronią. Mnie kiedyś wystarczyły niecałe dwie minuty na poprawne zaznaczenie odpowiedzi na arkuszu policyjnego testu teoretycznego, o egzaminie praktycznym nie wspominam, bo tak naprawdę tylko dyletant może go oblać, średnio wyszkolony strzelec powinien bez problemu go zaliczyć. Te osoby, które będą pracowały na własny rachunek, szansę na własną broń mają, ale czy będzie to proste i łatwe nie sądzę. Czas pokaże jak to wszystko się ułoży, być może będzie całkiem dobrze. Tak naprawdę nie wiem po co te wszystkie zmiany wprowadzono, chyba dla zasady sztuka dla sztuki, bo w moim zamyśle niewiele się w praktyce zmieni. Kolejny temat do rozwiązania to broń gazowo-alarmowa, wszędzie wokół nas jest ona łatwo dostępna dla obywateli, a u nas jest z niezrozumiałych powodów obwarowana kryteriami dostępu na równi z bronią bojową. Dzisiaj sporo zamieszania robi  tzw. broń hukowa "nowej ery", czyli gazówki Walthera sprzedawane u nas jako broń alarmowa kalibru " 6 mm"  na "kardridże hukowe" 9 mm P.A.K, Nabój hukowy lub jeśli ktoś woli ślepy 9 mm PA nie jest żadnym wkładem ani kardridżem hukowym tylko nabojem hukowym czy ślepym, bo róznie się czasem nazywą (knallpatrone lub platzpatrone), było tak zawsze i jest obecnie. Zgodnie z polska Ustawą o broni i amunicji, broń alarmowa na naboje powyżej 6 mm (bocznego i centralnego zapłonu) wymaga uzyskania pozwolenia Policji na jej posiadanie, z kolei Polska Norma całkiem inaczej kwalifukuje tą broń. W dotychczasowej praktyce, praktycznie wszędzie wokół nas zawsze bron gazowo-alarmowa oznaczana byla kalibrem naboju jakim byla zasilana, a nie średnicą lufy. W Polsce była również kiedyś produkowana broń gazowo-alarmowa i jakoś nilkt wówczas nie wpadl na takie idiotyczne oznaczenia jak obecnie forsują na rynku pewne firmy. Średnica luf w broni gazowo-alarmowej nigdy nie odpowiadala rzeczywistości. Jak juz kiedyś pisałem w swoich artykułach, w Polsce bardzo często wiele istotnych spraw zalatwiana jest od tylnej strony. Trudno więc później cokolwiek przeforsować, jak już na wstępie każdy kombinuje pod prąd i wbrew logice. Podobnie  było z bronią krótką i bocznego zapłonu dla mysliwych. Jeśli można było, nie tak dawno przecież, wyprowadzić poza nawias reglamentacyjny Ustwy o broni, wiatrówki i broń palną rozdzielnego ładowania, myślę, że jest możliwe przeforsowanie innych zmian, między innymi dotyczących broni gazowo-alarmowej czy też palnej na amunicję Floberta. Tak potężne firmy handlowe na polskim rynku jak Kolter i Militaria, jak równiez wszyscy pozostali prowadzący obrót bronią bezpozwoleniową mogą wpłynąc na pewne zmiany, oczywiście w ograniczonym zakresie, ale w przypadku broni gazowo-alarmowej czy Flobertów mogloby sie to udać. Jeśli już Organa pragną kontrolować ten segment broni, to niech sobie kontrolują, wystarczy ją po prostu rejestrować podobnie jak broń deko. W naszym  Kraju  czynniki decyzjonalne nigdy nie były, ani wcześniej ani obecnie, zainteresowane uzbrajaniem społeczeństwa, a opinie czynników społecznych bardzo rzadko  brane są pod uwagę. Przekonali się o tym ostatnio myśliwi, co prawda szybko zażegnano problem z myśliwską bronią małokalibrową (chodzi tu o kaliber .223 Remington i jemu podobne), ale jednocześnie definitywnie rozwiązano kwestię dostępu do broni krótkiej, przynajmniej na razie dla mysliwych jej nie będzie. Uzasadnienie tej decyzji  jest bardzo pouczające, należy się z nim zapoznać, bo warto wiedzieć jak naprawdę opinie organizacji pozarządowych i środowiskowych są traktowane. Zbyt zaborcze policyjne projekty w sprawie przechowywania broni palnej, na nasze szczęście nie są przychylnie przyjmowane przez instytucje nadrzędne, bo tak naprawdę nie ma co zmieniać, obecne wymagania są w zupełności wystarczajace, dowodzi o tym brak jakichkolwiek  danych, które by temu przeczyły. To całe zamieszanie spowodowane jest przede wszystkim próbą utrudnienia życia posiadaczom broni palnej i być może ktoś  przy okazji chce sporo zarobić. Poczekamy trochę i zobaczymy w jakim stopniu obowiązujące dotychczas rozporzadzenie zostanie zmienione, bo już kolejna wersja projektu jest znana, być może ona wejdzie w życie. A tak już na zakończenie moich wywodów, warto nieraz przypatrzeć się sobie, nie zawsze i nie wszystko z nami jest cacy, trzeba z pokorą przyjąć do wiadomości fakt, że czasem sami sobie szkodzimy, a przynajmniej nie pomagamy, wygłaszając publicznie nieprzemyślane durne dyndrymały, na pożywkę naszym przeciwnikom rzecz jasna, jeśli już ktoś posiada broń wypadałoby przynajmniej znać obowiązujące przepisy. Niekiedy należy pomyśleć co nieco zanim wygłosimy publicznie "budującą" głupotę. Prawo w Polsce jest mało stabilne, bardzo łatwo je zmienić i to nie zawsze z korzyścią dla obywateli. Jeszcze jedna sprawa, czasem odnoszę wrażenie, że nasz strzelecki światek trochę się zmienia... na niekorzyść niestety i nie jest to tylko moja opinia. Coraz częściej slyszymy na strzelnicach i podczas szkoleń budujace słowa "gnaty", "spluwy", "kopyta", "klamki", "pestki" i tym podobne... myślalem, że czasy bezszyjnych dresiarzy o wdzięcznych imionach Salceson, Kaszana czy Pasztet już minęły, a tu po nowelizacji Ustawy rośnie nam nowa siła postępu i to jak najbardziej legalna, mam nadzieje, że to tylko chwilowe tendencje. Szanujmy własne strzeleckie środowisko i nie zasmiecajmy języka naleciałościami z pólświatka, jeśli społeczeństwo ma nas i nasze hobby przyjąć ze zrozumieniem i tolerancją. Poza tym, szanowni czytelnicy nie warto się tymi wszystkimi problemami zanadto przejmować, kiedyś bywało znacznie gorzej, teraz jest poniekąd eldorado, oczywiście jeśli ktoś nie zamierza od razu posiąść uzbrojenia na miarę kompanii czy batalionu szturmowego. Poza tym warto o tym pamiętać, że kropla drąży kamień i warto być tą kroplą, a że potrzeba na to czasu to trudno, wszystko można skruszyć, pozytywne efekty korzystne dla nas wszystkich kiedyś nastapią ... predzej czy później.

Zbyszek 

Poprawiony: poniedziałek, 26 sierpnia 2013 13:59
 
Walther P 22Q - broń alarmowa PDF Drukuj Email
Wpisany przez Redaktor - Zbyszek   
środa, 17 października 2012 13:29

Broń alarmowa "nowej ery" dzisiaj, jutro,  a może na zawsze ...

OGaleria Alfacharlie.pld kilku dni moją skrzynkę elektroniczną zapełniają liczne maile od czytelników, a tematem przewodnim jest hit ostatnich dni czyli „broń alarmowa nowej ery”. Ta „broń nowej ery” spowodowała spore zawirowanie w środowisku sympatyków broni palnej nie wymagającej pozwolenia na jej posiadanie. Bezpośrednim sprawcą tego zawirowania jest dobrze znana firma Kolter z Częstochowy i wspomniany już jej hit rynkowy czyli pistolet gazowo-hukowy Walther P 22Q. Firmę Kolter cenię przede wszystkim za operatywność handlową i odwagę w walce o poszerzenie rynku broni o coraz to ciekawszy segment, niekiedy ta walka to balansowanie na krawędzi przepisów prawa, a właściwie jego ułomnych niesprecyzowanych zapisów. Polskie prawo o broni jest naprawdę dziwne i nie logiczne, z jednej strony możemy bez żadnych przeszkód i wydumanych kryteriów do spełnienia dysponować bronią palną rozdzielnego ładowania i to w bardzo poważnych kalibrach, z drugiej strony mocniejsze wiatrówki zmuszeni jesteśmy rejestrować, a na broń gazowo-hukową jesteśmy zobligowani do otrzymania policyjnego pozwolenie i to na podstawie kryteriów wziętych żywcem z księżyca, bo tożsamych z warunkami uzyskania pozwolenia na broń bojową. W przypadku broni gazowo-hukowej jest to skrajne nieporozumienie, delikatnie mówiąc .Nieraz i nie dwa o tym pisałem. Tuż za miedzą, u naszych sąsiadów z południa z zachodu, północy i również ze wschodu, tą broń można kupić bez żadnych formalności, wystarczy pełnoletnim być no i trochę walorów na zakup posiadać, a jeśli nawet trzeba tą broń rejestrować to procedura jest uproszczona i każdy prawy obywatel tego zabiegu dokona. Jesteśmy taką wyspą cudacznąAlfacharlie.pl, gdzie logika i normalność omija nas szerokim łukiem. Nieposkramiana policyjna anty broniowa fobia jest nie tylko uciążliwa dla przeciętnego Iksińskiego, ale także szkodliwa w wymiarze ogólno społecznym. Gdyby nie to, nikt by nie wyszukiwał luk prawnych w zapisach obowiązujących Ustaw czy Rozporządzeń. Wystarczy przyjrzeć się polityce prowadzonej u naszych najbliższych sąsiadów, tam wszystko jest proste i klarowne, a organa Policji czuwają nad przestrzeganiem prawa, a nie modyfikują je według własnych wizji i potrzeb. Jeśli już nasze władze decyzjonalne nie są w stanie coś sensownego społeczeństwu zaproponować, to może łatwiej byłoby po prostu skopiować uregulowania prawne naszych sąsiadów. Tęskno mi do przełomu lat 80-tych i 90-tych gdzie nasza Milicja, a później Policja żył i pracowała na fali odbudowy i normalności, niestety szybko nastąpiło przewartościowanie i od lat mamy to co mamy. Jest rzeczą wiadomą i nie skrywaną, że policje europejskie są z zasady anty uzbrojeniowe i nie obojętne na to czy broni palnej przybywa w poszczególnych społeczeństwach czy też nie, ale to jaki dostęp do broni mają obywatele regulują przepisy prawa, a nie policyjna fobia. Nasze prawo o broni jest nieprecyzyjne, dlatego też tyle rożnych zawirowań, akcji podjazdowych, a później często rozczarowań, niestety. Przekonali się już o tym myśliwi, którzy brak sprecyzowań w zapisach ustawowych wykorzystali do uzbrojenia się w broń krótką i bocznego zapłonu. Zabawę odpowiednim rozporządzeniem szybko przerwano i temat przynajmniej na razie przestał istnieć. Stało się tak ponieważ jak zwykle w naszym Kraju zamiast dążyć do formalnego przeforsowania tematu, zaczęto od tylnej strony, czyli wykorzystania lukAlfacharlie.pl prawnych i niesprecyzowanych zapisów. A taki sposób rozwiązywania problemu jak widać nie bardzo się podoba, więc reakcja była szybka ze szkodą dla myśliwych. Faktem natomiast jest to, że w okresie powojennym nigdy polscy myśliwi nie mieli dostępu do broni krótkiej przeznaczonej do łowiectwa, a jeśli chodzi o okres przedwojenny to jeśli już posiadali broń krótką to tak jak wszyscy inni obywatele do innych celów, a nie do łowiectwa. Nie mam nic do myśliwych i broń krótka w ich dłoniach mi nie przeszkadza, jeśli chcą niech ją mają, tylko należało rozwiązać ten problem inaczej niż to zrobiono. Jak na razie, to polscy łowcy zyskali to, że policyjne organa już nie patrzą na nich tak miłosiernie jak poprzednio i gdzie niegdzie błogi sen myśliwych jest zakłócany. Z bronią alarmową jest podobnie, wykorzystanie nie sprecyzowanych zapisów niekoniecznie może zostać przyjęte i zaakceptowane. Tym bardziej, że pomimo, że mówimy o broni alarmowej, a tak naprawdę jest ona gazowo-alarmową. Ten temat jest mi dobrze znany, mam kilku kolegów kolekcjonerów broni gazowej, a jeden z nich jest w posiadaniu wszystkich pistoletów i rewolwerów gazowo-alarmowych, które były i są sprzedawane w Niemczech. Dzięki czemu wiem czym się różni broń gazowo-hukowa od hukowej. Broń hukowa, bo taka jest również produkowana, poza oznaczeniem kalibru posiada literkę „S” (Signal) i w instrukcji jest wyraźnie napisane, że broń przeznaczona jest wyłącznie do amunicji hukowej. Broń alarmową od gazowo-hukowej odróżniają pewne zmiany konstrukcyjne. Przykładem tego mogą być rewolwery Weihrauch’a HW 37 i HW 37 S. Nie jest to w sumie takie ważne, do broni oferowanej przez firmę Kolter można sprzedawać wyłącznie amunicję hukową, a jeśli ktoś (posiadacz hukowego Walther’a) w własnym zakresie zaopatrzy się w amunicję gazową, to wówczas ma problem i to jest tylko jego problem i jego głupoty. Cenię bardzo inicjatywę handlową firmy Kolter, ale mogę domniemać, że w tym wypadku nie dopracowano pewnych szczegółów i efekt końcowy tej bardzo potrzebnej inicjatywy może być niekorzystny. Upór widomych organów może utrudnić stabilizację rynku, miejmy nadzieję że Kolter wygra tę batalię, tym bardziej, że ma prawne przyzwolenie w postaci oficjalnych opinii odpowiednich instytucji. Najbliższe dni powinny przynieść rozwiązanie, miejmy nadzieję że pozytywne.

Zbyszek

Poprawiony: piątek, 17 maja 2013 21:45
 
Palna broń gazowa temat nadal aktualny PDF Drukuj Email
Wpisany przez Redaktor - Zbyszek   
wtorek, 11 września 2012 10:00

Broń gazowa … prawda i mit

Galeia Alfacharlie.plPalna broń gazowa jest coraz popularniejsza w Europie, produkowana jest w wielu modelach i w dużych ilościach, a co ważne niezmiennie dobrze się sprzedaje. W Polsce w odróżnieniu od naszych bliższych i dalszych sąsiadów z uwagi na restrykcyjne przepisy związane z jej posiadaniem jest raczej trudno dostepna. Z tego też powodu nowe modele”gazówek” sprowadzają do kraju nieliczni importerzy broni, ale dla zainteresowanych sporo starszych modeli mają w ofercie komisowej co niektóre rodzime sklepy z bronią. Może ktoś powiedzieć, że to temat nie warty świeczki, jednak skoro blisko 150 tysięcy obywateli naszego Kraju nie rezygnuje z pozwolenia na jej posiadanie, a przecież aby utrzymać pozwolenie musi spełnić te same warunki jak w przypadku broni bojowej, uważam więc, że jest istotny. Poza tym, warto wiedzieć o tym, że w stosunku do posiadaczy pozwoleń na broń myśliwską, sportową i bojową, grupa posiadaczy broni gazowej jest niewiele mniejsza od wszystkich pozostałych razem wziętych. Palna broń gazowa traktowana jest bardzo różnie, niektorzy uważaja ją za tandetne zabawki hukowe, niektorzy za niezabijający substyt broni do samoobrony, a jeszcze inni jako w miarę tanie okazy kolekcjonerskie kopii broni palnej. W każdej tej opinii zawarte jest sporo prawdy, a także sporo nieścisłości i błędnych interpretacji. Broń gazowa, to mimo wszystko i wbrew niektórym opiniom nie jest niewinną zabawką, formalnie jest to broń „lekka” nie zabijajaca, przeznaczona w wielu krajach do samoobrony jako broń obywatelska. W wielu krajach europejskich dostepna jest w wolnym obrocie, a w niektórych dostępna za pozwoleniem Policji … dostępna za pozwoleniem Policji, ale bez szykań czy też wymyślonych z księżyca kryteriów. Najbardziej zdroworozsądkowe prawo w tym zakresie obowiazuje w Niemczech (o Czechach nie wspominam, bo tam można otrzymac pozwolenie na broń bojową do ochrony bez wiekszych ceregieli), broń gazowa jest tam dostępna w wolnej sprzedaży dla każdej pełnoletniej osoby. Jeśli ktoś zamierza nosić ją do samoobrony musi wystapić o tzw. małe pozwolenie na broń (Kleine Waffenschein), które bez wiekszego problemu otrzyma każda osoba nie majaca problemów z przestrzeganiem prawa. W Niemczech nie ma znaczenia z jaką bronią w dloni, gazową czy bojową ktoś łamie prawo, karany jest z tego samego paragrafu, policjant nie musi się zastanawiać z jakiej broni ktoś mierzy do niego tylko bez zwłoki odpowiada ogniem i tak powinno być. Alfacharlie.plJest to klarowne i rozsądne. Skuteczność broni gazowej jest ograniczona i nieprzewidywalna, wynika to z kilku powodów. Ma na to wpływ materiał konstrukcyjny, jakość wykonania, amunicja, stopień wyszkolenia użytkownika, a nawet warunki atmosferyczne. Kiedyś popularne pistolety i rewolwery gazowe szczególnie produkowane przez włoskich wytwórców, poza nielicznymi wyjatkami, wytwarzane były z bardzo marnych materiałów, a i wykonanie też było niskich lotów. Sporo się w tej kwestii zmieniło, wspólczesne gazówki to już inna jakość i to pod kazdym względem, no może poza kilkoma producentami, którzy zawsze prezentowali niski poziom i nic w tej kwestii nie zmienili. Kiedyś ta niska jakość była problemem, broń była bardzo awaryjna, ulegała bardzo szybko trwałym uszkodzeniom w wyniku strzelania amunicją hukową lub gazową, niekiedy już po 100-200 strzalach, a niekiedy jeszcze szybciej gazówka kończyla swój żałosny żywot. Te opinie sprzed lat o jakości broni gazowej pozostały w świadomości wielu byłych użytkowników i tych którzy broni gazowej nie posiadali ale sporo o tym słyszeli. Amunicja gazowa … cóż ogólnodostępna amunicja ma ograniczone możliwości rażenia, jest to przez producentów i instytucje decyzjonalne zamierzone i dobrze przemyślane … amunicja gazowa nie ma na celu pozostawienie trwałych obrażeń i jej działanie powinno być krotkotrwałe. Poza tym, jest to również istotne poszczególne osoby posiadają bardzo różną odporność na działanie środka chemicznego, a to jest bardzo ważny czynnik, który ma wpływ na skuteczność broni gazowej.Trzecia sprawa to wyszkolenie i tu jest prawdziwy problem. Przeszkoliłem już kilkadziesiąt osób użytkowników palnej broni gazowej i muszę szczerze przyznać, że poziom wyszkolenia taktycznego i manualnej obsługi własnej broni był u wielu z nich żenujaco niski. Jeśli już ktoś posiada pozwolenie na broń gazową do ochrony osobistej, powinien dokonać odpowiedniego wyboru, przy zakupie broni nie kierować się modą, wyglądem i atrakcyjną ceną, a przede wszystkim jakością i walorami uzytkowymi. Poza tym powinien być bardzo dobrze przygotowany do jej użycia. Sporo ćwiczyć i nie mam tu na mysli strzelanie na wiwat i z rac w sylwestrowy wieczór, a symulację odparcia ataku. Niestety zdecydowana wiekszość wykazuje w tej kwestii kompletną indolencję. Wybór broni, w przypadku broni bojowej jestem zwolennikiem pistoletów samopowtarzalnych, natomiast w broni gazowej zdecydowanie rewolwerów. Pistolet gazowy z racji zasady działania wykorzystuje do wyrzucenia z lufy środka chemicznego tylko część energii ładunku miotajacego zawartego w nabojach, spory procent tej energii pochłania proces przeładowania i dzialania automatyki. Alfacharlie.plBywa też tak, że zbyt słabe naboje powodują zakłócenia w automatyce, a także zbytnie zabrudzenie lufy również temu sprzyja. Należy pamiętać o tym że naboje gazowe mocno brudzą lufę i jeśli przegroda zbezpieczająca jest sporych rozmiarów o szybkie zanieczyszczenie przewodu lufy nie trudno. W pistoletach będacych gazowymi modyfikacjami broni bojowej, bardzo często sprężyny oporopowrotne są zbyt silne, które również przyczyniają się do zakłóceń pracy automatyki. W rewolwerze z racji jego konstrukcjii i zasady działania tych problemów nie ma, cała energia ładunku miotajacego wykorzystana jest do wyrzucenia środka chemicznego. Należy wybrać rewolwer krótkolufowy 2-3 ‘’, rewolwery z dlugimi lufami 4-6’’ przydadzą się bardziej jako maczugi, a nie o to przecież chodzi. To, że niektóre pistolety gazowe maja pojemne magazynki mieszczące nawet 17 nabojów nie jest takie istotne, skoro mogą działać zawodnie. Rewolwery posiadaja bębenki 5-io lub 6-io nabojowe, przy zwykłym napadzie chuligańskim to wystarczy, należy oddać 2-3 strzały, pozostanie zapas na wszelki wypadek, kilka zapasowych nabojow warto mieć przy sobie. Szybkoładowaczy do rewolwerów gazowych w polskich sklepach nie spotkałem, w Czechach, Niemczech i na Węgrzech owszem, ale tam jest inny rynek broni i oczywiście normalne podejscie do obywateli. Dobór amunicji … na rynku jest jej sporo, najlepiej wybrać naboje wzmocnione pieprzowe PV lub chemiczne CS renomowanego producenta. Bardzo dobrą opinią cieszą się naboje produkowane przez niemiecką firmę Diefke Wadie. Pomimo pięcio letniej gwarancji, warto naboje wymienić po trzech-czterech latach magazynowania. Broń powinna być zawsze wyczyszczona i sprawna technicznie, noszona w odpowiednio dobranej kaburze i opanowana manualnie to są podstawy dla każdego uzytkownika. Konkrety o taktyce, doborze amunicji i treningu opiszę niebawem w kolejnym artykule.

Zbyszek

Poprawiony: środa, 17 października 2012 21:31
 
Igrzyska Olimpijskie i strzelectwo PDF Drukuj Email
Wpisany przez Redaktor - Zbyszek   
wtorek, 31 lipca 2012 11:34

Igrzyska Olimpijskie i spojrzenie na polskie strzelectwo

Galeia Alfacharlie.plRozpoczęły się najważniejsze  dla każdego sportowca zmagania o medal letnich Igrzysk Olimpijskich. Idea sportowego wyczynu nic nie straciła na swoim wymiarze, zdobycie medalu i tytułu mistrzowskiego jest największym osiągnięciem w karierze każdego sportowca. Przez wiele lat strzelectwo sportowe jako pełnoprawna dyscyplina nowożytnych Igrzysk przynosiło Polsce wiele splendoru i uznania. Mieliśmy wspaniałych zawodników w konkurencjach pistoletowych karabinowych, a także w strzelbie śrutowej. Mamy ich również obecnie i wierzę, że będziemy mieli ich w przyszłości. Kondycja polskiego strzelectwa  sportowego zależna jest od wielu czynników,  kadry i bazy szkoleniowej, środków budżetowych, popularności medialnej, a poziom zawodnika niewątpliwie od talentu,  sprzętu i wyposażenia oraz wielkiego wysiłku włożonego w doskonalenie umiejętności w uzyskaniu wysokich i powtarzalnych wyników. Efektywność strzelca wyczynowego uzależniona jest na pewno od talentu, ale także od odporności na stres i zniechęcającą monotonię treningu oraz bardzo ciężkiej wieloletniej pracy. Bardzo często niezbędna jest też szczypta sportowego szczęścia, aby szczytowy cel osiągnąć. Miałem w swoim życiu tą niewątpliwą przyjemność i zaszczyt zarazem poznać osoby które dzięki swojej  charyzmie i wytężonej pracy do tych szczytów sportowej kariery doszły. Dla mnie, strzelca-amatora, ale także instruktora i sędziego strzelectwa sportowego, uprawianie tej wspanialej dyscypliny sportu jest wielką przyjemnością, pasją i życiowym hobby. Strzelectwo generuje i wykształca wiele doskonałych cech osobowych jak, cierpliwość, dokładność, rozwagę i odpowiedzialność.

Poprawiony: środa, 01 sierpnia 2012 15:47
Więcej…
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 4 z 20